Wszystko leży w Twojej psychice!
Ja na współżycie zdecydowałam się wcześnie, bo mając wspomniane wyżej 15 lat. Pierwszy stosunek płciowy odbyłam z kolegą, z którym zawsze sobie flirtowałam. W tym czasie bardzo dużo imprezowałam i nie stroniłam od alkoholu, skrętów i tańczenia na imprezach z kim popadnie. Nasz pierwszy stosunek był całkowicie nie udany, mimo że w jego przypadku nie był on 'prawiczym'. Coś pękło i juz było pewne, że nie wróci. Nie żałowałam nawet tego nieudanego stosunku dopóki nie poznałam mojego obecnego chłopaka. Mój chłopak jest ode mnie starszy o 4 lata, a mimo to to ja go rozprawiczyłam. Gdy nasz związek posunął się do tego stopnia, że rozmawialiśmy o współżyciu to było mi bardzo wstyd. Widziałam że nie jest on zadowolony z tego, ze nie jest pierwszym i sprawiało mi to ogromny ból. Zresztą nadal mimo że nasze związki nie są dla nad tematem tabu, to związek z owym kolegą nie moze być poruszony w rozmowie. Oczywiście w trakcie stosunku mój chłopak się bardzo ucieszył widząc krew wypływajacą ze mnie. Był przekonany, że przebijanie błony dziewiczej to jest chwila. A tu przez następne 8-10 stosunków sytuacja z krwią się powtarzała, co go naprawde niezmiernie cieszyło.
Nie będę się rozprawiać nad tymczy warto w wieku 15 lat posuwać się do tak odważnych kroków, bo nie umiem. Osobiście wolałabym poczekać to pół roku na tego konkretnego. Z drugiej strony byłam w pełni gotowa psychicznie i nigdy nie podchodziłam do tego w sposób rzeczowy. Jeśli stoicie przed pierwszym razem to piszcie komentarze, a z olbrzymia chęcią się z Wami podzielę moimi przemyśleniami.
Jedyną ogólną radą jaką mogę udzielić jest to, że nie wolno tratować seksu rzeczowo, to nie jest zabawa. Jeśli masz chcice to zajmij się lepiej masturbacją aniżeli stosunkiem bo jest to krok na zupełnie inną płaszczyznę.
Xoxo,
A